Fiszka 152
Żydzi włączyli się, po stronie Niemiec, w proces zakłamywania światowej i
polskiej historii! Ich instytut – Yad Vashem – stwierdził, że to Polska jest
odpowiedzialna za narzucenie Żydom obowiązku noszenia – w czasie
okupacji niemieckiej – białej opaski z niebieską gwiazdą Dawida. Po
licznych interwencjach autorzy tych łgarstw zgodzili się łaskawie dopisać
do pierwotnego komunikatu zdanie podkreślające, że stało się tak „na
polecenie władz niemieckich”. W moim przekonaniu, takie „załatwienie”
sprawy niczego nie załatwia. Dziwi natomiast, że sieje nieprawdę
państwowy instytut żydowski, który w przeszłości uznał tysiące Polaków za
„sprawiedliwych wśród narodów świata”, instytut, którego szczególnym
obowiązkiem jest dbanie o prawdę historyczną. Być może jest to nieudolna
próba przykrycia oskarżeń, że Izrael odpowiada za ludobójstwo na
arabskich mieszkańcach Strefy Gazy, ale to też nie jest usprawiedliwieniem!
Fiszka 153
W Genewie, z inicjatywy rzędu amerykańskiego, toczą się negocjacje, które
mogą przynieść Ukrainie pokój, mogą zakończyć ruskie ludobójstwo
Ukraińców. Szkoda, że przy stole, przy którym wykuwana jest przyszłość tej
części Europy, nie ma Polski, bo Donald Tusk nie otrzymał zaproszenia.
Rzec można, że pominięto premiera Polski, na jego własne życzenie.
Waszyngton nie zapomniał nieodpowiedzialnych gestów „króla Europy”
wobec prezydenta Donalda Trumpa.
Fiszka 154
W Interii ukazał się pokiereszowany artykuł pióra Katarzyny Dybińskiej o
tym, co też UE nie zrobi i ile nie wyda, by Europa zyskała „Wojskowe
Schengen”. Chodzi o budowę a w wielu przypadkach wzmocnienie tras
przerzutu wojsk w krótkim czasie w miejsca zapalnych ognisk. Obecnie –
co jest oczywiste – mówi się o korytarzach wiodących przez Europę do
polskich portów i okolic wschodniej granicy. Pani redaktor wpasowała w
artykuł Dariusza Jońskiego, który głównie dał się poznać jako
bezmózgowiec a obecnie w PE jest w grupie, która „pracuje nad bardzo
ważnym dokumentem w tej sprawie”. W pierwszym zdaniu określiłem
artykuł pani Dybińskiej jako pokiereszowany, bo proszę sobie wyobrazić, że
ani autorka ani „bardzo ważny poseł” słowem się nie zająknęli o budowie
CPK, który przez takich łotrów jak Joński właśnie, nie powstanie, a który w
zamierzeniach jego autorów miał być najsilniejszym ogniwem w
„wojskowym Schengen”. W wersji tego systemu drogowego,
przedstawionego w Interii, transport lotniczy w ogóle nie istnieje, a więc „jak
Jankesi świadczyć nam będą pomoc?”. Polecam ten „artykuł”, bo obrazuje
on, jak usłużne dziennikarstwo wspiera niekompetentny rząd, jak
dyspozycyjni żurnaliści liżą zdrajcom i łotrom to i owo. Byle być
dostrzeżonym, byle być poklepanym. I takim właśnie pismakom
przypominam żelazną zasadę: „Audiatur et altera pars”, ale czy zrozumieją…
Fiszka 155
Prezes Narodowego Banku Polskiego, Pan Adam Glapiński, znowu był na
zakupach. Ilekroć czytam o takich anonsach gęba śmieje mi się od ucha do
ucha, bo wiem, że efektem takich „ekskursji” jest na ogół powiększenie
zasobów naszego narodowego skarbczyka. Tak było i tym razem. Nasze
rezerwy tego szlachetnego kruszcu wzrosły o kolejnych 15,5 tony. Po cichu,
bez rozgłosu a nawet wbrew licznym zdrajcom i łotrom wysługującym się
obcym dworom. Brawo, Panie „Złoty Prezesie”.
Fiszka 156
Donalda Tuska nikt nie zaprosił do Genewy, gdzie trwają rokowania w
kwestii zakończenia mordów ruskich na Ukraińcach. Być może będzie to
nowe Monachium a może jednak coś innego, lepszego. Tak czy siak nie ma
tam polskiego przywódcy. Sam sobie na to „zapracował”. To, że go tam nie
będzie nie oznacza, że nie zajmie się „projektem amerykańskiego pokoju”.
W Luandzie, stolicy Angoli, odbędzie się szczyt UE – Afryka, na którym
monsieur Tusk ma przedstawić „polski punkt widzenia” na plan Trumpa. W
zasadzie, jeśli ma się coś ważnego i mądrego do powiedzenia, to często
nieważne jest, w jakim miejscu owe słowa padają. Rzecz w tym, że
zapowiadany „polski punkt widzenia” nie był konsultowany z głową
państwa, a więc nie będzie „polskim punktem”, a jedynie nic nie znaczącym
punkcikiem sygnowanym przez lidera KO (Komunistycznych Obywateli).
Fiszka 157
Premier dużego państwa europejskiego, Donald Tusk, zaproszony na szczyt
UE – Afryka, przed frontem kompanii reprezentacyjnej armii Angoli,
przeszedł w rozchełstanej koszuli, bez krawata, o marynarce nie
wspominając. Szacunek dla Czarnego Lądu, dla Europy, ale przede
wszystkim dla Polski – w pełnej odsłonie. Żenujące, wstyd oglądać!
Fiszka 158
Panie premierze Tusk, doceniam, że – wykorzystując nielegalną prokuraturę
i spolegliwe sady – stara się pan uatrakcyjnić mi tegoroczne Święta Bożego
Narodzenia , ale zapewniam pana i pański obóz spod szyldu „13 grudnia”,
że nie będzie w moim domu rozmów przy wigilijnym stole o „waszych
sukcesach i osiągnieciach”, a w szczególności nie będziemy rozmawiali o:
Zbigniewie Ziobro, Jarosławie Kaczyńskim, PiS, UE, Putinie a nawet o panu,
choć w „życzeniach dla Polski” zdecydowanie pana wymienię, życząc nam
wszystkim, by były to ostatnie pana święta w roli szefa polskiego rządu w
ogóle. Daj Boże!
Fiszka 159
Europosłana KO („Komunistyczni Obywatele”), Kamila Gasiuk-Pihowicz,
znana pod ksywką „myszka agresorka”, ciężko pracuje na drugą ksywę:
„myszka kłamczuszka”. Otóż przed dwoma laty Pani Marta Fuchs-Lupa
wygrała licytację na WOŚP a nagrodą była wycieczka po sejmie z panią
poseł jako przewodnikiem. Do dziś „myszka-kłamczuszka” nie wywiązała
się z obietnicy a na dodatek twierdzi, że nie o dzieci z bidula chodziło a
wyłącznie o rodzinę laureatki. Najlepszym jest jednak jej odpowiedź na
pytanie: dlaczego tak długo trwa umówienie terminu wycieczki? Otóż
powodem były obrady „neo-KRS, na których pani poseł – z racji
członkostwa w tym gremium – musiała być.” Warto dodać, że „myszka
agresorka” nie uznaje KRS-u, w której reprezentuje sejm RP, i która
regularnie opłaca jej diety!
Fiszka 160
„Polak udający Niemca, Grzegorz Rossoliński-Liebe, wydał w 2024 r.
niemieckojęzyczną książkę – paszkwil, w której chciał udowodnić, że polscy
burmistrzowie są współodpowiedzialni za Holokaust. Już każdy średnio
wykształcony Polak dopatrzyłby się tam rażących błędów, ale teraz pracę
zmiażdżył w swojej recenzji IPN”. Historyk, dr Damian Sitkiewicz z
Warszawskiego Oddziału Instytutu, na łamach czasopisma „Polish-Jewish
Studies”, suchej nitki nie pozostawił na tym gniocie udowodniając autorowi
braki w wykształceniu; zarzucając mu przeinaczanie faktów oraz nagminne
świadome powielanie kłamstw, a także fabrykowanie dowodów. Po lekturze
paszkwila autorstwa „Polaka” Liebe, trudno nie nazwać jego postawy,
obrzydliwą!
