Fiszka 126
Na łamach Niezależna.pl ukazał się fantastyczny artykuł piorą redaktora
Piotra Lisiewicza, w którym „apeluje do Tuska: Czas zakazać Mazurka
Dąbrowskiego na meczach reprezentacji!” Uważam, że lektura tego
swoistego przewodnika po naszym hymnie jest powinnością każdego.
Nawet zwolenników rządzącej koalicji 13 grudnia, bo może twórczo rozwiną
myśl Redaktora.
Fiszka 127
Kilka zdań o zdarzeniu, które miało miejsce, ale na prośbę
zainteresowanych nie mogę podać nawet nazwy miasta już nie mówiąc o
bliższych realiach lokalizacyjnych. Po przeczytaniu wpisu zrozumiecie,
dlaczego. Niespodziewanie odwiedziłem znajomych, którzy od bardzo
wielu lat prowadzą restaurację. Schabowy z zasmażaną kapustą, flaczki po
…, wątróbka wieprzowa z dużą ilością cebuli i ogórkiem kiszonym obok, a
nade wszystko barszcz ukraiński, o cudownym smaku, którego nawet w
Kijowie nie znajdziecie. Oczywiście dań jest znacznie więcej, do tego ze
trzydzieści gatunków piwa (z beczki cztery) i równie duży wachlarz
artykułów procentowych. Do nich proponuję śledzia, którego
przyrządzaniem zajmuje się Ewa – właścicielka, która przepisu nie zdradzi
za całe skarby świata. Lokal był stale pełen gości a i zdarzały się obsługi
ślubów, chrzcin czy styp. Tak było, ale „czort mnie podkusił – mówi Ewa – i
wysłałam zgłoszenie restauracji do programu pani Magdy Gessler. Traf
chciał, że załapałam się na ustawienie profilu restauracji według przepisu
pani Magdy.” Ewa zalewa się łzami, łka, słowa żalu dławią … Fakt jest taki,
że małżeństwo wydało około 30.000 PLN na zmiany – nawet zafundowano
im nowy wystrój graficzny karty menu – zasłon, obrusów, nową porcelanę
stołową, sztućców a nade wszystko nowe gary i patelnie cholernie drogiej
firmy. Nicowanie świetnie prosperującego lokalu trwało cztery miesiące.
Już w jego trakcie, Ewa i Jakub odbierali dziwne sygnały od stałych
bywalców: już nas tu nie chcecie? Sala pustoszało. W dzień otwarcia
„nowego” lokalu (nazwy Ewa nie pozwoliła tknąć) była – oczywiście TVN i
miejscowa tv oraz redaktorzy gazet. Menu dla nich wszystkich (rzecz jasna
darmowe) ułożyła sama pani Magda. Ewa z Jakubem czekali „normalnego”
dnia, by zobaczyć te tłumy, które zapowiadała Magda Gessler i tabun jej
asystentów. Owszem, pierwszego dnia nawet było znośnie, ale klienci przy
płaceniu rachunków krzywo na nas patrzeli. Niektórzy wprost pytali: to
schabowego, śledzika, gołąbeczków, wątróbki już nie będzie? „Frekwencja
stale spadała. Przestali do nas zaglądać także ci, którzy dotychczas byli
trzonem naszej klienteli, pracownicy biur z tego samego budynku. Po
dwóch miesiącach powiedzieliśmy: dość. Córka z zacięciem plastycznym
zrobiła ogłoszenia, że od tego i tego dnia wraca „stare” menu oraz dwie
nowości: żeberka w miodzie i golonka po bawarsku, ale przede wszystkim
wraca „tamten klimat a wraz z nim – dla stałych bywalców – zeszyt”.
Małżeństwo odzyskało restaurację choć ślady po nicowaniu jeszcze są, np.
papierowe obrusy z krzyczącym nazwiskiem gwiazdy TVN. Tych jeszcze
jest sporo, ale Ewa z Jakubem nie pozbywają się ich celowo. Na stolikach,
w ordynarnych szklankach, zawsze są flamastry zachęcające bywalców do
pisania na obrusach uwag o przemianach (wpisów wolę nie cytować, by nie
trafić przed oblicze sądu). Jakub skrzętnie, każdego dnia, zbiera zapisane
obrusy. „Będą świadectwem naszej głupoty” – mówi ze śmiechem.
„Dopiero po czterech miesiącach od powrotu do normalności – dodaje Ewa
– odczuwamy poprawę, ale najbardziej cieszy powrót klienteli. Niektórych
znamy od ponad dwudziestu lat. I to z myślą o nich wiem, że nic już nas nie
zmusi do zmian. Będzie śledź i schabowy. A tej pani … szkoda zresztą
gadać.”
Fiszka 128
Kanclerz Niemiec nie do końca wierzy informacją, jakie Donald Tusk
przedstawił w polskim sejmie na temat aktów terrorystycznych na polskich
kolejach, za którymi stoją dywersanci nasłani przez mordercę Putina. Na
wieść o wyczynach ruskich szpionów, Friedrich Merz oznajmił: „Jest za
wcześnie, by wydać końcową ocenę. Ale możliwe jest, że przypuszczenie w
sprawie rosyjskiego tropu zostanie potwierdzone.” Jak można nie wierzyć
królowi Europy?
Fiszka 129
Stało się, co stać się miało. Komuch został marszałkiem sejmu i pierwsze
co zrobił, to powołał towarzysza Marka Siwca, kumpla prezydenta
Kwaśniewskiego od kielicha i błazeństw, na szefa kancelarii sejmu. Chyba
przez wzgląd na niego, ogłosił też, że od poniedziałku w sejmie nie będzie
sprzedawana gorzała, pod żadną postacią. Dalej, druga osoba w państwie,
pogroził Prezydentowi RP mówiąc enigmatycznie: „…to nie będzie tak, że
tylko jedna osoba będzie podejmowała decyzje”. Co miał na myśli … wyjaśni
w najbliższym orędziu. Strach się bać.
Fiszka 130
Minister Radosław Sikorski dał dziś w sejmie popis chamstwa i arogancji
frontalnie atakując Prezydenta RP. Poza słowami, które nigdy nie powinny
paść, uwagę moją przyciągnęła piana w kącikach ust mówcy i szalony
rozbiegany wzrok a także gimnastyka rąk. Widok pierwszego dyplomaty w
takim stanie zaniepokoił również prezydenckiego ministra Marcina
Przydacza, który zaapelował: „niech się pan opanuje.”
Fiszka 131
Ruskie skur….ny zdemontowali na polskim cmentarzu wojskowym w
Katyniu płaskorzeźbę z polskimi odznaczeniami państwowymi. Szef
polskiego MSZ wezwał i połajał przedstawicieli ambasady FR. Ci nie
przeprosili i bez słowa skruchy pożegnali taliba. Taką ksywkę ma
konstytucyjny minister spraw zagranicznych Polski.
Fiszka 132
Jest nadzieja, że już niebawem pokój na stałe zagości w Strefie Gazy. ONZ
zaakceptowała plan demilitaryzacji i odbudowy regionu autorstwa
prezydenta Stanów Zjednoczonych. Brawo Panie Tramp.
Fiszka 133
20-letnia Carmen Nowicka urodziła się w Darmstadt, ale jej rodzice są
Polakami. Młoda wieloboistka niedawno zdecydowała, że będzie
reprezentować biało-czerwone barwy i na dobre przesiedliła się do Polski,
do Warszawy. W rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że „w Niemczech
nie czuła się komfortowo, a kwestie bezpieczeństwa były dla niej coraz
bardziej uciążliwe. W Polsce odnalazła spokój i poczucie stabilizacji, które
pozwalają jej w pełni skupić się na sporcie.”
Fiszka 134
Jak donosi Niezależna.pl: „Rynek pracy wyhamowuje. Rekordowo długo
czeka się na nowy etat, ofert w sieci nie przybywa, a bezrobocie rośnie
szybciej niż rok temu. Do tego dochodzi jesienny spadek aktywności
rekrutacyjnej w dużych miastach. Sygnały z ostatnich tygodni układają się
w jedną całość. To już nie chwilowa zadyszka, a trend, który robi się
niebezpieczny.” Może pan premier zacznie przeglądać media niezależne a
gwarantuję, że ilość fejków w jego komunikatach znacząco spadnie.
